"The Pretty Killer's" part 1
Galopowali przez ciemny las. Nagle konie zadębowały, a jeźdźcy zaskoczyli z siodeł. Pierwszy Łowca wyciągnął łuk, napiął cięciwę i ze światem wypuścił strzałę. Usłyszeli jęk, a po chwili z ciemności wyłoniła się ledwo żywa łania. Podeszła jeszcze parę kroków, po czym upadła i już nie wstała. Pierwszy Łowca podszedł, złożył na jej głowie pocałunek i zarzucił zwłoki na grzbiet konia. Potem pogalopowali przez las, by zdążyć przed wchodzącym słońcem.
-Dalej Ro, musimy zdążyć przed zmierzchem- szeptałam do ucha mojej klaczy Luzytańskiej. Galopowałyśmy przez las, ale przed Valedale zwolniłyśmy. W owej wiosce mieszkała moja ciocia, u której miałam spędzić parę tygodni. Jechałyśmy z dosyć daleka i to przez cały dzień, więc ledwo żywe dotarłyśmy do wioski. Oporządziłam Ro, nakarmiłam ją i pobiegłam w stronę domku z żółtym dachem, w którym przywitała mnie ciocia..
Następnego dnia obudziłam się o 12, więc szybko ubrałam bryczesy, kamizelkę, i poszłam do stajni. Już w drzwiach przywitała mnie wychylona głową Ro, która wesoło zarżała na mój widok. Cmoknęłam ją w nos i po pół godzinie w boksie stał czysty i szczęśliwy koń.
-I wyglądasz sto razy lepiej. Gotowa na jazdę? Ciocia mówiła że niedaleko stąd jest duży padok. Może go przetestujemy? -w odpowiedzi dostałam kopytem w kolano - Ała! Ro, uważaj co robisz.. No dobra.. Eeee..nasze siodło nie jest w najlepszym stanie, ale parę machnięć pastą do siodeł i powinno być znośnie. Dosiadłam Ro, i kłusem posuwałyśmy się w kierunku Masywu Górskiego. Spędziłyśmy tam cały dzień, robiąc mały piknik. Nastała 22, i gdy jechałyśmy w stronę domu, tuż koło ucha śmigła mi strzała..
-I wyglądasz sto razy lepiej. Gotowa na jazdę? Ciocia mówiła że niedaleko stąd jest duży padok. Może go przetestujemy? -w odpowiedzi dostałam kopytem w kolano - Ała! Ro, uważaj co robisz.. No dobra.. Eeee..nasze siodło nie jest w najlepszym stanie, ale parę machnięć pastą do siodeł i powinno być znośnie. Dosiadłam Ro, i kłusem posuwałyśmy się w kierunku Masywu Górskiego. Spędziłyśmy tam cały dzień, robiąc mały piknik. Nastała 22, i gdy jechałyśmy w stronę domu, tuż koło ucha śmigła mi strzała..
Komentarze
Prześlij komentarz