"The Pretty Killers" part 3
Znał ten głos. Nie raz już mu przeszkodził. Postanowił odpuścić. Założył srebrną bransoletę. Zniknął, i już nikt nie miał szans go zobaczyć. Weszłam za farmerem do obory. -Tu możesz zostawić konia - powiedział wskazując na pusty boks. Obora była duża, zrobiona z drewna. Kolejny boks zajmowała łaciata krowa, a jeszcze następny zimnokriwsty siwek. W oborze paliło się lekkie światło, albowiem na dworze już zaszło słońce. -Nazywam się McKenzie. Jesteś od Klary, prawda? -Tak, Klara to moja ciocia. Panie McKenzie, może mi pan wytłumaczyć tamto.. -Ach, chodzi ci o Pretty Killers? To dosyć długa opowieść, więc rozsiodłaj konia i usiądź na słomie. Ja w tym czasie zadzwonię do Klary że jesteś ze mną. -Więc tak: legenda mówi, że po naszych lasach ganiają takie typki co to ich nazywają Pięknymi Łowcami. Spotkałem ich parę razy, polowali na moje zwierzęta. Dlatego przed zmiechszem zamykam je w oborze, bo tak blisko raczej nie ...