"The Pretty Killers" part 2

    Wypuścił strzałę. Chybił. Dziewczyna zaczęła uciekać. Ruszył w pościg. Był sam, samemu zawsze było mu łatwiej.
-Proszę cię Jace, musimy ją dogonić.- wyszeptał do ucha fryza. Koń przyśpieszył, przeskoczył murek i pojechał na skróty, by zaskoczyć uciekinierów. Wyskoczył na główną drogę, i wierzgnął oczekując na zbiegłą zdobycz. Łowca zobaczył dziewczynę i kuca na wprost. Wyciągnął łuk, napiął cięciwę i czekał, aż podejdą bliżej. Już prawie ich miał.. Zatrzymali się tuż przed nim. Nagle. Głos. Szybko schował broń i rozpłynął się w powietrzu.
    
Ogłuszona strachem ruszyłam galopem. Nie wiedziałam co to było, lecz musiałam uciekać. Pojechałam główną drogą. Zza zakrętu wyskoczyła jakaś ciemna postać na koniu. Ja i Ro stanęłyśmy w miejscu, nie wiedząc co robić. Postać już przymierzała się do strzału, gdy nagle usłyszałam męski głos.
-Idź precz pomiocie szatański!
Postać rozpłynęła się w powietrzu. W moją stronę zmierzał jakiś stary farmer.
-Chodź dziecko, tu nie jest bezpiecznie.

Komentarze